Studia Chopinowskie https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc <p>Ponad pół wieku temu, w roku 1956, komitet redakcyjny pod przewodnictwem Józefa M. Chomińskiego powołał do życia „Rocznik Chopinowski”. Periodyk, z założenia łącząc we wspólnej pracy „historyków i teoretyków muzyki z kompozytorami i wykonawcami” – jak w słowie wstępnym deklarowała redakcja – miał za zadanie „pogłębienie badań w zakresie mistrzostwa kompozytorskiego Chopina oraz wykorzystanie ich zdobyczy dla prac edytorskich i działalności artystycznej związanej z interpretacją dzieł Chopina”. Zarówno czterdziestopięcioletni okres ukazywania się „Rocznika” (na którego bazie z czasem powstało też wydawnictwo „Chopin Studies”, zbierające najbardziej wartościowe materiały z polskiego „Rocznika” w wersjach obcojęzycznych), jak i – może paradoksalnie, a zarazem jeszcze wyraźniej – 17-letnia już przerwa w publikacji kolejnych numerów (ostatni podwójny wolumin wyszedł w roku 2001), nadto obserwowane przez nas działania polskiego i międzynarodowego środowiska muzykologicznego oraz artystycznego poświadczają znaczącą potrzebę dysponowania medium dającym możliwość merytorycznej dyskusji, bieżącej informacji i konsolidacji inicjatyw wydawniczych i naukowych skoncentrowanych na postaci oraz dorobku polskiego kompozytora.<br />Przekonani o nieodzowności tematycznego pisma chopinowskiego o profilu naukowo-badawczym inicjujemy wydawanie dwóch periodyków: „The Chopin Review” oraz „Studiów Chopinowskich”, które na skalę światową (pierwszy z nich) i polską (drugi) staną się forum dialogu i prezentacji badań chopinologicznych, dotyczących bądź to ściśle dzieła i postaci Chopina, bądź nieodzownego dla nich kontekstu kulturowego.</p> Narodowy Instytut Fryderyka Chopina pl-PL Studia Chopinowskie 2544-9230 „Korespondencja Fryderyka Chopina”, t. 3: część I 1839–1843, część II 1844–1847, część III 1848–1849, część IV [listy zaginione, opublikowane w streszczeniach]. Zebrali, oprac. i opatrzyli komentarzami Zofia Helman, Zbigniew Skowron, Hanna Wróblewska-Straus https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/176 Marcin Gmys Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 115–118 115–118 10.56693/sc.176 „Music in American Nineteenth-Century History” red. Billy Coleman and J.M. Mancini https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/177 Zbigniew Skowron Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 119–122 119–122 10.56693/sc.177 „The Aesthetic Legacy of Eduard Hanslick. Close Readings and Critical Perspectives” red. Lee Rothfarb, Alexander Wilfing, Christoph Landerer https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/178 Silvia Bruni Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 123–126 123–126 10.56693/sc.178 Sprzężenia strukturalne w kodzie Barkaroli Fis-dur op. 60 Fryderyka Chopina https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/171 <p><em>Barkaroli</em> Chopina słucha się jak fascynującej opowieści. Jej misterną „historię” można odnieść do bardzo wielu najróżniejszych wydarzeń z naszego życia. może ona, na przykład, kojarzyć się z rozmową, podróżą, tańcem czy romansem. Niniejszy artykuł, zamiast śledzić którekolwiek z tych skojarzeń, skupi się na sposobie, w jaki jej koda wiąże niektóre wyraźnie muzyczne „wątki opowieści” utworu. Nie jest to analiza wyczerpująca, a zainteresowani bardziej dogłębnymi studiami nad<em> Barkarolą</em> mogą zapoznać się z esejem Johna Rinka w <em>Chopin studies</em> (cambridge 1988) lub moją pracą doktorską „Chopin’s Strategic Integration of Rythm and Pitch: A Schenkerian Perspective” (Trinity College Dublin, 2003).<br><em>Barkarola</em> zachowuje pęd rozwojowy i napięcie aż do samego końca – poza domknięcie urlinii – dzięki misternej „opowieści” stworzonej z wzajemnego oddziaływania założeń utworu. w imię dramaturgii chopin zdaje się myśleć o strukturze utworu w niezwykły sposób. Powstaje wrażenie, jakby w toku <em>Barkaroli</em> dwa głosy próbowały odnaleźć szczególny wzajemny związek. pokażę zwłaszcza, w jaki sposób pary dźwięków suge rują konkretne cele (dojście do konkretnej oktawy lub seksty w konkretnym rejestrze), jak Chopin manipuluje naszym oczekiwaniem na te cele i jak koda ostatecznie odnajduje je i osiąga. Rejestr – szczególnie sprzężenie dźwięków oddalonych o oktawę – nie tylko różnicuje oktawy, lecz również łączy przypływ i odpływ napięcia w toku utworu.<br>Zamiast mówić o „obowiązującym rejestrze” w tym utworze, powinniśmy, być może, mówić o „obowiązującym sprzężeniu”. Założenia te współdziałają w tworzeniu struktury lub dramatycznej narracji tego utworu, mogą wobec tego stanowić problemy interpretacyjne dla wykonawcy. Na zakończenie badam, czy wybrane interpretacje wykonawcze (Claudio Arrau, Dinu Lipatti, Artur Rubinstein i Murray Perahia) w sposób przekonujący i fascynujący pozwalają usłyszeć owe „wątki opowieści”, które opisuję.</p> Alison Hood Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 4–17 4–17 10.56693/sc.171 Symetria i szablon: Das Wohltemperierte Klavier Bacha i Preludia op. 28 Chopina https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/172 <p>Z wielu listów i dokumentów wynika, że Fryderyk Chopin przejawiał głębokie zainteresowanie muzyką na instrumenty klawiszowe Jana Sebastiana Bacha. Posiadał zapewne kilka egzemplarzy <em>Das Wohltemperierte Klavier</em>, znał na pamięć preludia i fugi oraz wykorzystywał je w swojej praktyce pedagogicznej. podobno miał ze sobą bachowski zbiór, gdy przystąpił do komponowania swoich preludiów. Na pierwszy rzut oka preludia Bacha i Chopina wykazują więcej różnic niż podobieństw. Celem niniejszego artykułu jest sprawdzenie, czy i w jaki sposób bachowski cykl wpłynął na powstanie zbioru <em>24 Preludiów</em> Chopina, szczególnie w zakresie proporcji i struktury kompozycji.<br>Technika proporcjonalnego paralelizmu, widoczna we wszystkich utworach Bacha drukowanych za jego życia oraz w jego autografachczystopisach, prowadzi do pytań o jej źródła i sposób rozpowszechniania. w niedawno przeprowadzonych badaniach udało mi się wykazać, że chociaż wielu poprzedników Bacha, w tym Pachelbel i Kuhnau, czasami wykorzystywało tę technikę, to częściej można ją odnaleźć w kompozycjach synów Bacha wydanych drukiem – Carla Philippa Emanuela Bacha i Johanna Christopha Friedricha Bacha – oraz jego uczniów, m.in. Johanna Ludwiga Krebsa i Johanna Philippa Kirnbergera.<br>Paralelizm proporcjonalny to technika obiektywna, mierzalna liczbą taktów, służąca do tworzenia w kompozycji lub cyklu kompozycji warstw symetrii według proporcji 1:1 albo innej. natomiast struktura kompozycyjna – jako że z rozmysłem wybrana przez twórcę – nie jest ani obiektywna, ani filozoficznie neutralna. W luterańskich traktatach muzycznych z czasów Bacha omawiane są sposoby, w jakie<br>liczbowe proporcje przypisywane konsonansom, zaczerpnięte z wyobrażeń o harmonii wszechświata, nabrały etycznego i teologicznego znaczenia w połączeniu z estetyką starożytną, według której proporcje najbardziej zbliżone do jedności (1:1 i 1:2) były<br>najpiękniejsze i najdoskonalsze. można zatem zrozumieć, jak ważne dla pobożnego kompozytora czasów Bacha było stosowanie w utworach schematów 1:1 i 1:2. Wydawałoby się przy tym zrozumiałe, że ta wysoce intelektualna technika później wyszła z użycia i straciła na znaczeniu.<br>W swoim najnowszym projekcie badam, czy i w jaki sposób owa technika porządkowania materiału muzycznego u Bacha wpłynęła na technikę kompozytorską twórców kolejnych generacji, którzy znali jego utwory i się nimi inspirowali. Jednym z nich jest Fryderyk Chopin, którego zbiór <em>24 Preludiów</em> w powszechnym mniemaniu miał być rezultatem jego własnych doświadczeń wykonawczych i studiów nad preludiami i fugami Bacha. Analiza wybranych dzieł chopina pod kątem paralelizmu proporcjonalnego w powiązaniu ze zgłębianiem odpowiednich dokumentów z epoki doprowadziła już do zaskakujących rezultatów, dzięki czemu możliwe się też<br>okazały nowe odpowiedzi na stare pytania. Możemy zatem dziś już stwierdzić, że Chopin oparł porządek swojego cyklu na strukturze pierwszych dziesięciu preludiów z drugiego tomu das wohltemperierte klavier. przeprowadzone badania pozwoliły także odkryć w chopinowskim cyklu idealną symetrię wyższego rzędu, jednoczącą <em>24 Preludia</em> w spójną całość.</p> Ruth Tatlow Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 18–45 18–45 10.56693/sc.172 Morfologia narracji świadomości w romantycznej muzyce instrumentalnej https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/173 <p>Zawsze i wszędzie muzyka wywoływała zmiany w świadomości doświadczających jej ludzi. Muzyka instrumentalna epoki romantyzmu łączyła się jednak ze świadomością w sposób wyjątkowy – wielu ówczesnych kompozytorów stworzyło bowiem dzieła, które bez pomocy tekstu obrazują proces owej zmiany świadomości w toku. Niniejszy artykuł proponuje model następstwa elementów, który zwykli wykorzystywać kompozytorzy romantyczni do budowania tego rodzaju narracji w muzyce pozbawionej słów. Następstwo takie służy temu, by: 1) zasugerować obecność podmiotu, w którego świadomości można osadzić narrację, 2) zaznaczyć przełom prowadzący ze stanu początkowego (związanego z „tu i teraz”) do zmienionego (jak sen, fantazja lub trans), 3) przedstawić naturę nowego stanu, oraz 4) wywołać powrót ze stanu zmienionej świadomości do stanu „tu i teraz” z ewentualnymi pozostałościami po tym odmiennym.<br>Model ten ujawni to, co łączy narracje świadomości takiego twórcy, jak Berlioz, który swoje fabuły zawarł w słownych programach, z chopinem niesugerującym właściwie żadnych programów nawet poprzez tytuły i kompozytorami – jak Schumann czy Czajkowski – eksperymentującymi z różnymi stopniami ujawniania lub zatajania programu. model pokazuje także, jak używali oni wspólnego zestawu elementów narracji muzycznych do osiągnięcia nieskończenie różnych wizji działania ludzkiej świadomości. Artykuł skupia się na analizie dwóch dzieł: <em>Tria fortepianowego d-moll</em> op. 63 Schumanna oraz <em>Poloneza-fantazji</em> op. 61 Chopina.</p> James Parakilas Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 46–66 46–66 10.56693/sc.173 Espaces imaginaires i wyobraźnia romantyczna: o chopinowskim pedale forte i oparach snu https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/174 <p>Nieukończony <em>Portret Fryderyka Chopina i George Sand</em> pędzla Eugène’a Delacroix z 1838 r. stanowi jeden z emblematów muzycznego romantyzmu. Portret artysty ucieleśniającego „poetyckie królestwo marzeń” (by użyć pamiętnego wyrażenia Heinricha Heinego) przedstawia obraz osoby będącej „tu”, a zarazem egzystującej gdzieś „tam”. Ta wielość jaźni, czy też „rozszczepienie” na sen i jawę, stanowiły częsty temat XIX-wiecznych pisarzy, filozofów i poetów, temat, który pojawia się też niejednokrotnie w korespondencji Chopina. <br />Przez całe życie chopina jego wykonania własnych utworów były niezmiennie i jednomyślnie wychwalane jako niewyrażalne, transcendentalne doświadczenia słuchowe. wyjątkowa umiejętność operowania pedałem forte u chopina często porównywano do technik malarskich, a notowane przezeń instrukcje dotyczące użycia dźwigni były niezwykle szczegółowe i wyrafinowane. Klawiatury, na których powstały dzieła chopina, radykalnie różniły się od współczesnych instrumentów i o ile większość oznaczeń pedałowych Chopina można wiernie odtworzyć na dzisiejszych fortepianach, pojawiają się też w niektórych preludiach, nokturnach i mazurkach pewne fragmenty „eolskie”, które wymagają częstszego i rozważniejszego tłumienia pedałem w celu uniknięcia niepożądanego rozmycia harmonicznego. <br />Seria dwu i trójelementowych porównań własnych wykonań autora na fortepianie Graf z ok. 1819 r. (replika z 2007 r. autorstwa Paula McNulty’ego), oryginalnym fortepianie Pleyela z ok. 1846 r. i Bösendorferze z 2016 r. pomaga potwierdzić intencje<br />Chopina w szerszym romantycznym kontekście, dostarczając dalszych dowodów na to, że kompozytor zapisywał oznaczenia pedałów z myślą o rezonansie konkretnych instrumentów. Te doświadczalne obserwacje, oparte na niedawnych publikacjach Sandry P. Rosenblum, Jamesa Parakilasa i Haliny Goldberg, pozwalają nam zrozumieć użycie pedału u Chopina jako namiastkę wielości świadomości doświadczanej w jego <em>espaces imaginaires</em>, co tym mocniej potwierdza tezę Antoine’a François Marmontela, że fortepiany Pleyela były dla sztuki Chopina absolutnie nieodzowne.</p> Dylan Henderson Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 68–97 68–97 10.56693/sc.174 Osjaniczny styl Chopina https://www.czasopisma.nifc.pl/index.php/sc/article/view/175 <p>W swoim artykule koncentruję się na „stylu bardowskim” jako najistotniejszej cesze <em>Ballady g-moll</em> oraz jakości definiującej zapoczątkowany przez Chopina gatunek ballady. Stawiam tezę, że spojrzenie na ten utwór przez pryzmat performatywności ujawnia, że chopin opierał się na prototypie wykonania ucieleśnionego. zapożyczając termin „performatywność” z badań językoznawczych, redefiniuję go jako rodzaj muzycznej narracji, która próbuje naśladować rzeczywiste lub wyimaginowane wykonanie. W <em>Balladzie g-moll</em> Chopin tworzy właśnie taką narrację, zbudowaną wokół centralnej postaci barda, który zostaje przyłapany na akcie wykonania, i przedstawia tę postać jako wirtuoza harfy, instrumentu będącego centralnym elementem XIX-wiecznego stylu bardów. W efekcie w fakturze fortepianowej <em>Ballady</em> pojawia się mnóstwo imitacji harfy, w tym szarpanie strun lub brzdąkanie, akordy w arpeggiach, nakładanie dźwięków długo wybrzmiewających i wiele innych. Umiejętne operowanie tymi środkami pozwoliło Chopinowi w muzycznej trajektorii <em>Ballady</em> wytworzyć słyszalne rozróżnienie między narracją a akcją, przeszłością i teraźniejszością.<br>Moja analiza wykazuje, jak „popis harfy” zawarty w <em>Balladzie g-moll</em>, funkcjonuje zarówno jako główny czynnik jednoczący formę, jak i krytyczny składnik referencyjny generujący kilka warstw znaczeniowych.<br>Aby stworzyć kontekst dla moich analitycznych twierdzeń, omawiam potencjalny wpływ ruchu osjanicznego, wybranych pieśni franza schuberta i utworów poetyckich adama mickiewicza na Chopinowską koncepcję ballady instrumentalnej. we wszystkich czterech balladach Chopina występują imitacje harfy. Jego śladami podążają też kompozytorzy, którzy przyczynili się do rozwoju tego gatunku na przestrzeni XIX wieku i również w swoich balladach wykorzystywali obfite faktury przypominające harfę. przykłady takiego modelowania przytoczone zostały z dzieł Ferenca Liszta, Johannesa Brahmsa i Edvarda Griega.</p> Zbigniew Granat Prawa autorskie (c) 2026 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0 2026-03-27 2026-03-27 13 98–113 98–113 10.56693/sc.175